Smartfon zostaje w plecaku. Od 1 września szkoły w Polsce zmieniają zasady

Jeszcze kilka dni wakacji i szkolne korytarze znów zapełnią się uczniami. Będą plecaki, dzwonki, pierwsze spotkania po wakacyjnej przerwie i… zupełnie nowa zasada, która dla wielu młodych ludzi może okazać się jedną z najbardziej odczuwalnych zmian nowego roku szkolnego.

Od 1 września 2026 roku w przedszkolach i szkołach podstawowych zacznie obowiązywać ustawowy zakaz korzystania przez dzieci i uczniów z telefonów komórkowych oraz innych urządzeń elektronicznych służących m.in. do komunikowania się, nagrywania obrazu lub dźwięku. Przepisy obejmą zarówno szkoły publiczne, jak i niepubliczne.

To nie jest już zapowiedź ani pomysł. Ustawa została uchwalona przez Sejm, przyjęta przez Senat bez poprawek, a 30 lipca 2026 roku podpisał ją Prezydent RP.

Koniec telefonu na przerwie?

Dla uczniów szkół podstawowych najważniejsza informacja jest prosta: telefon nie będzie mógł być używany podczas pobytu w szkole, także w czasie przerw.

To właśnie ten element może najbardziej zmienić codzienność szkolnych korytarzy. Do tej pory przerwa często oznaczała szybkie sprawdzenie wiadomości, media społecznościowe, filmik, grę albo rozmowę przez komunikator. Od września ten obraz ma się zmienić.

Zakaz obejmuje również inne urządzenia umożliwiające komunikację na odległość albo rejestrowanie obrazu czy dźwięku. Przepisy dotyczą także zajęć edukacyjnych organizowanych poza terenem szkoły.

Telefon można mieć. Ale nie będzie można z niego korzystać

I tu pojawia się ważne rozróżnienie.

Nowe przepisy nie oznaczają zakazu przynoszenia telefonu do szkoły. Uczeń może mieć urządzenie przy sobie, ale jego używanie będzie objęte ustawowym zakazem.

Szkoła będzie mogła zdecydować, w jaki sposób telefony są przechowywane. Mogą powstać specjalne depozyty, szafki, pudełka czy inne miejsca przeznaczone na urządzenia. Ustawa nie narzuca wszystkim placówkom jednego rozwiązania.

To oznacza, że pierwsze dni września mogą przynieść w wielu szkołach nowy, niemal rytualny obraz: uczeń wchodzi do budynku, odkłada smartfon i przez kilka godzin funkcjonuje bez stałego dostępu do cyfrowego świata.

Są jednak wyjątki

Ustawodawca nie stworzył zakazu absolutnego.

Telefon będzie można wykorzystać m.in. za zgodą nauczyciela, jeśli będzie to potrzebne do realizacji zajęć. Przewidziano również możliwość korzystania z urządzenia w sytuacjach nagłych, gdy konieczny jest kontakt z rodzicem lub opiekunem, a także w określonych przypadkach związanych ze zdrowiem lub szczególnymi potrzebami ucznia.

Inne zasady będą mogły obowiązywać podczas wycieczek szkolnych. W tym przypadku szczegółowe warunki korzystania z telefonów będą określane przez szkołę.

A licealiści i uczniowie techników?

Tutaj sytuacja wygląda inaczej.

Ogólnokrajowy zakaz nie obejmie szkół ponadpodstawowych w taki sam sposób jak podstawówek. Licea, technika i inne szkoły ponadpodstawowe będą mogły w swoich statutach określić zasady korzystania z telefonów, włącznie z wprowadzeniem własnego zakazu.

Dlatego uczeń kończący szkołę podstawową może wejść do liceum i zastać zupełnie inne reguły. Wszystko zależeć będzie od statutu konkretnej placówki.

Co jeśli uczeń złamie zakaz?

To również ważna kwestia dla rodziców.

Ustawa przewiduje możliwość stosowania przez szkołę środków wychowawczych i kar określonych w statucie. W konsekwencji naruszenie zasad może mieć wpływ również na ocenę zachowania.

Nie oznacza to jednak, że każda próba wyciągnięcia telefonu z kieszeni automatycznie skończy się najostrzejszą karą. Sposób reagowania będzie zależał od regulacji przyjętych przez konkretną szkołę.

Dlaczego wprowadzono zakaz?

Ministerstwo Edukacji uzasadnia zmianę potrzebą poprawy koncentracji uczniów, wspierania ich zdrowia psychicznego, budowania relacji rówieśniczych oraz rozwijania higieny cyfrowej. W uzasadnieniu wskazywano również na badania dotyczące wpływu nadmiernego korzystania z urządzeń cyfrowych na funkcjonowanie dzieci i młodzieży.

To jednak nie jest wyłącznie dyskusja o telefonach.

W tle znajduje się znacznie większe pytanie: czy szkoła ma być kolejnym miejscem nieustannego połączenia z internetem, czy przestrzenią, w której przez kilka godzin można odłożyć cyfrowy świat na bok?

Nowe przepisy są próbą odpowiedzi na to pytanie poprzez ustawę.

Wrzesień pokaże, jak to zadziała w praktyce

Jedno jest pewne: 1 września 2026 roku szkolna rzeczywistość zmieni się nie tylko na papierze.

Dla nauczycieli oznacza to nowe obowiązki i konieczność egzekwowania zasad. Dla rodziców – rozmowę z dziećmi o nowych regułach. Dla uczniów – konieczność przyzwyczajenia się do sytuacji, w której smartfon przez znaczną część dnia pozostanie poza ich zasięgiem.

Być może pierwsze dni będą pełne pytań, protestów i prób znalezienia wyjątków. Być może po kilku tygodniach większość uczniów przestanie o tym myśleć.

A być może szkolne przerwy, zamiast pochylonych nad ekranami głów, znów wypełnią rozmowy, śmiech, bieganie po korytarzach i zwyczajne spotkania twarzą w twarz.

Czy smartfon rzeczywiście zniknie ze szkolnego życia? Nie. Ale od września jego miejsce ma być zupełnie inne – przede wszystkim w plecaku, a nie w dłoni.

T.B

KOMENTARZE

Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.JEDNOCZEŚNIE UZYTKOWNICY ZAMIESZCZAJĄC KOMENTARZ OSWIADCZAJĄ, ŻE BIORĄ PEŁNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA TREŚCI UMIESZCZONE PRZEZ SIEBIE

Share Button

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com