„Test wrażliwości miasta. Opieka nad zwierzętami w Mławie pod znakiem zapytania”

Są sprawy, które nie mieszczą się w rubrykach „polityka” ani „konflikt”. Są sprawy, które dotykają fundamentów wspólnoty: odpowiedzialności, uczciwości i zwykłej ludzkiej wrażliwości. Opieka nad zwierzętami w Mławie właśnie do takich należy.

Wczoraj do Ratusza wpłynęło obszerne pismo Klubu Konfederacja Powiat Mławski, skierowane do Burmistrza Miasta Mława. Nie był to gest symboliczny ani medialna zagrywka. To formalna odpowiedź na miesiące sygnałów, skarg i niepokoju mieszkańców, którzy pytają: co naprawdę dzieje się z bezdomnymi zwierzętami w naszym mieście?

Jawność zamiast domysłów

Wystąpienie zostało złożone w trybie dostępu do informacji publicznej. To kluczowe. Bo tu nie chodzi o emocje – chodzi o fakty. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć:

– gdzie trafiają bezdomne psy i koty z Mławy,

– jaki jest ich dalszy los,

– kto faktycznie sprawuje nad nimi nadzór,

– i w jaki sposób wydawane są publiczne pieniądze przeznaczone na opiekę nad zwierzętami.

Pytania są konkretne i trudne. Dotyczą nadzoru nad schroniskami, realnych działań Straży Miejskiej oraz skuteczności miejskiego systemu opieki nad zwierzętami. Padają liczby, koszty, procedury – bez uciekania w ogólniki.

Konkrety zamiast deklaracji

Autorzy pisma domagają się odpowiedzi m.in. na pytania o:

– liczbę wyłapanych i przekazanych do schronisk zwierząt,

– faktyczne koszty ponoszone przez miasto,

– środki przeznaczane na kastrację, sterylizację i czipowanie,

– współpracę z organizacjami prozwierzęcymi,

– oraz – co szczególnie istotne – realny plan rozwiązania problemu bezdomnych kotów, a nie doraźne działania bez strategii.

To nie jest lista życzeń. To audyt systemu, który albo działa – albo tylko sprawia takie wrażenie na papierze.

Nie tylko Ratusz

Dziś sprawa przeniosła się jeszcze dalej. Członkowie Klubu Konfederacja – Ruch Narodowy walczyli w sądzie o prawa zwierząt. Symbol? Być może. Ale też jasny komunikat: jeśli trzeba bronić tych, którzy sami się obronić nie mogą, robi się to wszędzie – w urzędzie, na ulicy i na sali sądowej.

Bez ataku. Z odpowiedzialnością

To ważne podkreślenie: nie ma tu personalnych ataków ani politycznej gry na emocjach. Jest żądanie odpowiedzialności i systemowych rozwiązań. Bo sposób, w jaki miasto traktuje najsłabszych – także tych czworonożnych – jest papierkiem lakmusowym jego uczciwości.

I właśnie dlatego ta sprawa nie zniknie po jednym piśmie. Będzie monitorowana. Odpowiedzi – lub ich brak – będą przekazywane mieszkańcom.

Bo zwierzęta w Mławie nie mają głosu.

Ale coraz więcej ludzi nie zamierza milczeć.

T.B

KOMENTARZE

Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.JEDNOCZEŚNIE UZYTKOWNICY ZAMIESZCZAJĄC KOMENTARZ OSWIADCZAJĄ, ŻE BIORĄ PEŁNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA TREŚCI UMIESZCZONE PRZEZ SIEBIE

Share Button

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com