Pamięć, której nie wolno zgubić. W Mławie historia Katynia wybrzmiała w ciszy i skupieniu

Nie było tu wielkich scen ani patosu. Była za to cisza, skupione spojrzenia i historia, której nie da się słuchać obojętnie.

17 kwietnia biblioteka Szkoły Podstawowej nr 1 w Mławie zamieniła się w przestrzeń żywej pamięci. Z okazji Światowego Dnia Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej odbyła się wyjątkowa lekcja patriotyzmu pod hasłem „Katyń – ocalić od zapomnienia”. To nie była zwykła szkolna prelekcja. To było spotkanie z historią, która wciąż boli.

Gościem wydarzenia był Jan Domański – historyk, regionalista i przedstawiciel Stowarzyszenia Rodzina Katyńska w Olsztynie. Człowiek, który nie tylko opowiada o przeszłości, ale niesie ją w sobie – także jako część rodzinnej historii.

Uczniowie klas 6b i 7b słuchali opowieści o II wojnie światowej, o dramatycznych decyzjach i ich tragicznych konsekwencjach. W prosty, ale niezwykle przejmujący sposób wyjaśnione zostały kulisy wywózek polskich oficerów do obozów w Katyniu, Kozielsku, Ostaszkowie, Starobielsku czy Miednoje. Miejsc, które dziś są symbolem jednej z najbardziej bolesnych kart polskiej historii.

Tu nie było miejsca na niedopowiedzenia.

Padły konkretne słowa: egzekucje, strzał w tył głowy, rozkaz wydany przez aparat sowieckiego państwa. Zbrodnia, która przez lata była zakłamywana, dziś wybrzmiała jasno – także dzięki osobistym wątkom. Gość spotkania mówił bowiem nie tylko jako historyk, ale również jako ktoś, kto stracił bliskich – ojca i stryja, ofiary tej tragedii.

Największe wrażenie zrobiły jednak nie tylko słowa, ale przedmioty.

Na stołach pojawiły się autentyczne pamiątki – odznaczenia wojskowe, rodzinne relikwie, książki, a także replika guzika odnalezionego w Katyniu. Niewielki przedmiot, który stał się symbolem pamięci o tych, którzy nigdy nie wrócili. Szczególnym momentem była także prezentacja listy zamordowanych z Mławy i powiatu mławskiego – nazwisk, które dla wielu mogły brzmieć znajomo. Historia nagle przestała być odległa. Stała się lokalna. Bliska.

Reakcja uczniów mówiła wszystko.

Nie było rozproszenia, nie było znudzenia. Było skupienie, pytania i autentyczne zainteresowanie. Dla wielu z nich była to pierwsza tak bezpośrednia konfrontacja z tematem zbrodni katyńskiej – nie jako daty w podręczniku, ale jako realnej tragedii ludzi z krwi i kości.

Na zakończenie wybrzmiały brawa. Długie, szczere. Uczniowie podziękowali gościowi, wręczając symboliczny bukiet róż oraz podziękowanie od społeczności szkolnej. Gest prosty, ale pełen znaczenia.

Bo pamięć nie jest dana raz na zawsze.

To spotkanie – przygotowane przez nauczycieli: Agnieszkę Wysocką, Dorotę Tadrzyńską oraz Andrzeja Mielcarka – pokazało, że można ją pielęgnować w sposób żywy, autentyczny i poruszający. Taki, który zostaje w głowie na długo po zakończeniu lekcji.

A może właśnie na całe życie.

Nadesłane oprac.T B fot SP 1

KOMENTARZE

Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.JEDNOCZEŚNIE UZYTKOWNICY ZAMIESZCZAJĄC KOMENTARZ OSWIADCZAJĄ, ŻE BIORĄ PEŁNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA TREŚCI UMIESZCZONE PRZEZ SIEBIE

Share Button

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com