„Siedem goli, karne emocje i dramat w doliczonym czasie – Mławianka przegrywa 3:4”

Gorąca sobota, 30 sierpnia, godz. 17:00. Stadion przy ul. Kopernika 38 w Mławie pękał w szwach, a ci, którzy przyszli po emocje – dostali ich pełną tacę. Mławianka stoczyła zacięty, pełen zwrotów akcji bój ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki. Siedem bramek, karne napięcie do ostatnich sekund i końcowy wynik 3:4 – to był wieczór, który długo będzie brzmiał w uszach miejscowych kibiców.

Zimny prysznic i szybka odpowiedź

Już na otwarcie spotkania goście wymusili błąd w polu karnym Mławianki. Sędzia bez wahania wskazał na wapno, a Michał Kucharczyk z chłodną głową wykorzystał jedenastkę – 0:1 i konsternacja na trybunach. Ta Mławianka jednak takich bodźców nie marnuje.

Odpowiedź przyszła błyskawicznie. Michał Stryjewski idealnie wypatrzył wbiegającego Sylwestra Rogalskiego, a ten zamknął akcję strzałem na 1:1. Po chwili role się odwróciłyStryjewski wszedł w buty egzekutora, kapitalnie przerzucił piłkę nad bramkarzem i stadion eksplodował: 2:1! Do przerwy gospodarze prowadzili i mieli w nogach oraz głowach to, co w futbolu bywa najcenniejsze – momentum.

Świt kontruje po przerwie

Po zmianie stron Świt wrócił na murawę z inną energią i… skutecznością. Najpierw 2:2, później cios na 2:3 – i to w krótkim odstępie czasu. Mecz w jednej chwili przestawił się na inne tory. Trener Mławianki szukał impulsu z ławki – na boisku pojawili się Miłosz Matuszewski i Jakub Otłowski, a w końcówce również Mateusz Szczepaniak i Jan Karasiński. Zmiany dodały świeżości, ale wynik wciąż wymykał się spod kontroli.

Finał jak z kina: od euforii do rozczarowania

Doliczony czas gry. Trybuny walczą razem z drużyną o ostatni oddech. I jest! Mateusz Cegiełka dopada do piłki i pakuje ją do siatki na 3:3. Kopernika znów dudni – wydaje się, że Mławianka ratuje bezcenny punkt. Niestety, to nie był koniec opowieści. Świt odpowiada błyskawicznie, uderza po raz ostatni i zadaje decydujący cios na 3:4. Gwizdek sędziego zamyka wieczór, w którym radość i gorycz zamieniły się miejscami w kilka minut.

Kluczowe obrazy meczu

Charakter po stracie gola – Mławianka nie pękła po szybkim karnym, wręcz przeciwnie: odrobiła stratę i odwróciła wynik jeszcze przed przerwą.

Wejście Świtu w II połowę – goście zagrali odważniej między liniami, skuteczniej w polu karnym. Dwa trafienia odbiły rytm meczu.

Doliczony czas – bramka Cegiełki na 3:3 podtrzymała wiarę, ale zabrakło chłodnej głowy przy obronie ostatniej akcji rywali.

Na plus

Duet Rogalski – Stryjewski: bramka i asysta, a do tego jakość w finalnej tercji.

Mentalność zespołu: powrót do gry po 0:1 i pogoń w końcówce pokazują, że ta drużyna ma charakter.

Do poprawy

– Kontrola wejścia w drugą połowę: zbyt łatwo oddane inicjatywy po przerwie.

– Zarządzanie końcówką: po wyrównaniu – odrobina więcej pragmatyzmu i zabezpieczenia drugiej piłki mogła dać punkt.

Werdykt ?

To był mecz na miarę ligowego hitu: szybki, ostry, z dramaturgią aż do ostatniego tchu. Wynik boli, bo Mławianka zostawiła na boisku serce i miała argumenty, by przynajmniej zremisować. Futbol bywa jednak bezlitosny – za każdy detal w defensywie i każdą sekundę dekoncentracji płaci się cenę.

Jeśli Mławianka przełoży tę energię z pierwszej połowy i determinację z doliczonego czasu na pełne 90 minut, Kopernika 38 jeszcze nie raz stanie się sceną zwycięskich spektakli. Dziś lekcja jest surowa, ale klarowna: ta drużyna ma potencjał, by wygrywać takie thrillery – potrzeba tylko odrobiny chłodu w najgorętszych momentach.

T.B

Komentarze

Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.JEDNOCZEŚNIE UŻYTKOWNICY ZAMIESZCZAJĄC KOMENTARZ OŚWIADCZAJĄ, ŻE BIORĄ PEŁNĄ Mława ZA TREŚCI UMIESZCZONE PRZEZ SIEBIE

Share Button

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com